Jako, straż miejska apelujemy, aby bliscy i opiekunowie osób z zanikami pamięci umieszczali w ich ubraniach kartki z informacjami, które w razie potrzeby pomogą funkcjonariuszom w ustaleniu danych personalnych, takiej osoby i bezpiecznym dostarczeniu jej do domu.
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu na osiedlu Podolszyce Południe. Kobieta zadzwoniła po godz. 6.00 rano do dyżurnego straży miejskiej z informacją, że na przystanku autobusowym siedzi starszy mężczyzna, jest ubrany nieodpowiednio do panującej temperatury na dworze i może potrzebować pomocy. Niestety zgłaszająca nie mogła zostać ze starszym panem do przyjazdu patrolu. Strażnicy natychmiast pojechali na wezwanie. Mundurowi we wskazanym miejscu zauważyli idącego chodnikiem starszego pana.
Widać było, że jest wycieńczony. Podczas rozmowy z nim okazało się, że nie wie gdzie się znajduje, gdzie mieszka. Strażnicy jednak szybko ustalili jego dane personalne oraz adres zamieszkania. Odwieźli staruszka do domu, gdzie czekała na niego 88-letnia żona. Kobieta oświadczyła, że jest osobą niepełnosprawną i nie jest w stanie zatrzymać 92-letniego męża, któremu zdarza się w nocy wychodzić z mieszkania. Poinformowała, że w dzień pomaga im syn, który mieszka na innym osiedlu, ale w nocy są sami. Strażnicy zadzwonili do syna starszego małżeństwa, opowiedzieli o zaistniałej sytuacji i poprosili go o przyjazd do ich mieszkania. Bo dopiero wtedy mogli zakończyć interwencję, oddając starsze małżeństwo pod jego opiekę.
W tym przypadku na szczęście 92-letniemu mężczyźnie nic się nie stało. Dzięki prawidłowej reakcji płocczanki oraz działaniom funkcjonariuszy starszy pan cały i zdrowy wróciła do domu.









